
Zachód słońca oznacza koniec dnia, ale też może oznaczać koniec jakiegoś etapu. Może świadczyć o cykliczności, ale też przywoływać wspomnienia, a czasem poczucie tęsknoty. Jednego człowieka zachód słońca będzie nastrajał do melancholii, czy nostalgii. Innego zaś będzie napawał optymizmem, bo będzie przypominał, że po nim i nocy, przyjdzie kolejny dzień.
To, jak odczuwamy i postrzegamy daną sytuację zależy od naszego nastroju oraz nastawienia.
Zdarza się, że w Gabinecie spotykam się z poczuciem beznadziei, bezgranicznego smutku. Często dotyczy to osób, które żyją bardzo długo w obciążających relacjach, naznaczonych przemocą. Wskutek powtarzających się negatywnych doświadczeń, człowiek niejako „przyzwyczaja się” do sytuacji, w której się znajduje i utrwala w sobie przekonanie, że jakakolwiek próba zmiany jest bezsensowna. Prowadzi to do bierności, lęku i braku motywacji do podjęcia jakichkolwiek działań.
Nie rodzimy się z wyuczoną bezradnością, więc można zawsze spróbować zmienić swoje życie.
Jeśli jesteś w takiej sytuacji, czujesz się zrezygnowana/zrezygnowany, obawiasz się, że nie podołasz i powtarzasz w myślach, że „po co próbować, skoro nie uda się, nie dam rady” – zapraszam do kontaktu.
