
Czy słyszałeś w dzieciństwie, że „chłopaki nie płaczą”? To tak, jakby kazano Ci przestać czuć. Wyrażanie smutku to nie jest słabość – to dbanie o zdrowie psychiczne. Na początek spróbuj nazwać tę emocję i, gdy tak czujesz, powiedz: „jest mi smutno”.
W gabinecie czasem słyszę od mężczyzn, że nie pozwalano im płakać, gdy byli chłopcami. Mówiono do nich, że „chłopaki nie płaczą” albo żeby „nie mazali”. A przecież płacz jest reakcją organizmu i – gdy jest akceptowany – przynosi ulgę. Czasem łzy pojawiają się dopiero w gabinecie.
Jeśli mężczyzna nie mógł wyrażać smutku, to często „zamrażał się” i zakładał maskę, by nie czuć. W ten sposób można odciąć się od ciała, unikać bliskości. Kulturowo wymaga się od mężczyzny, by był twardy, dzielny i silny. Nie oznacza to jednak, że ma się odciąć od emocji. Smutek bywa zamieniany na złość, drażliwość. Czasem stłumiony smutek wyraża ciało w postaci objawów psychosomatycznych (bóle głowy, brzucha).
Długo ignorowany smutek może spowodować utratę kontaktu ze swoimi emocjami i potrzebami. Mężczyzna potrzebuje akceptacji i zrozumienia, a stłumiony smutek może powodować poczucie osamotnienia, pomimo bycia w relacji z drugą osobą. Gdy człowiek odcina się od emocji, szuka innych form niwelowania napięcia. Niestety, nieprzeżyty smutek i żal przejawiają się w wybuchach gniewu. Czasem mężczyźni uciekają w nadmierną pracę lub używki.
Przeżywanie smutku pomaga go przetworzyć. Zacznij od tego, by nazwać tę emocję – gdy tak się czujesz, powiedz: „jest mi smutno”, „jest mi źle”, „czuję się rozczarowany”.
Jeśli potrzebujesz porozmawiać o swoich emocjach w atmosferze akceptacji, zrozumienia i bez oceniania – zapraszam.
